Mała kłódka w pasku adresu przeglądarki to coś, na co większość z nas już nawet nie patrzy. A jednak jej brak potrafi skutecznie odstraszyć odwiedzających. Certyfikat SSL przestał być opcją dla wybranych — dziś to standard, którego oczekują zarówno użytkownicy, jak i Google.

Co właściwie robi SSL

Najprościej mówiąc, certyfikat SSL szyfruje połączenie między przeglądarką a serwerem. Dzięki temu dane przesyłane na stronie — login, hasło, numer zamówienia — nie wędrują otwartym tekstem, który ktoś mógłby po drodze podejrzeć. Adres zmienia się wtedy z „http” na „https”, a obok pojawia się ta słynna kłódka.

Kłódka HTTPS oznaczająca certyfikat SSL

Dlaczego to się opłaca

Po pierwsze, zaufanie. Przeglądarki wprost ostrzegają przed stronami bez certyfikatu, a komunikat „połączenie nie jest bezpieczne” potrafi wystraszyć każdego. Po drugie, SEO — Google od lat traktuje certyfikat SSL jako jeden z czynników rankingowych. Po trzecie, bez HTTPS część nowoczesnych funkcji przeglądarki po prostu nie zadziała.

Skąd wziąć certyfikat

Dobra wiadomość: w wielu przypadkach certyfikat dostaniesz za darmo. Większość przyzwoitych hostingów oferuje darmowy certyfikat od Let’s Encrypt, który włączysz dosłownie jednym przyciskiem w panelu. Płatne certyfikaty mają sens głównie tam, gdzie w grę wchodzą duże transakcje i potrzebne są dodatkowe gwarancje.

Po instalacji sprawdź jeszcze to

Samo włączenie certyfikatu to nie koniec. Upewnij się, że cała strona ładuje się przez https — czasem zostają tak zwane mieszane treści, czyli zdjęcia czy skrypty wczytywane po staremu. Warto też ustawić przekierowanie z http na https, żeby nikt przypadkiem nie trafił na niezabezpieczoną wersję.

Powiązane artykuły